wtorek, 14 maja 2013

Bonus do rozdziału IX + Informacja o opowiadaniu

Zaprojektowałam dom Leona i Violetty. Tak wygląda.



Kuchnia:

Salon:

Jadalnia:

Pokój muzyczny:

Łazienka:


Pokój gościnny:

Pokój Leona i Violetty:

Pokój Megan:

_______________________________________________________________________________

Informacja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
________________________________
- W rozdziale X lub XI (10, 11) będę przedstawiała osoby                                                
które wezmą udział w przesłuchaniu do Studio 21.                                               
- Jeśli chcielibyście żeby wasze zdjęcie się tam                                                  
- znalazło, waszej przyjaciółki lub jakieś zdjęcie
- z internetu wysyłajcie zdjęcia na mój e-mail: violetta.blog13@gmail.com
_____________________________________________

poniedziałek, 13 maja 2013

Rozdział IX / Nowy dom

Na początku chciałabym was przeprosić za to że już prawie w ogóle nic nie pisze na tym blogu. Ale  muszę poprawić oceny z  muzyki bo inaczej zabiorą mi laptopa i na dodatek jestem chora. Chyba rozumiecie, że muszę się teraz dużo uczyć. Będę się starać jak najczęściej dodawać posty i szybko zdrowieć.
_______________________________________________________________________________
Francesca
Umówiliśmy się na spotkanie w Resto o 15:30, ale ja byłam już tam o 14. Strasznie mi się nudziło w domu dlatego przyszłam pomóc Luce. Właśnie szłam zanieść soki do jednego ze stolików kiedy wpadłam na jakiegoś chłopaka. Przeze mnie jego biała bluzka była cała pomarańczowa.
-Ojeju. Bardzo cię przepraszam - powiedziałam.
-Spokojnie nic się nie stało. Od czego są pralki.
-Jesteś pewny, że nic się nie stało?
-Nic a nic. Jestem Marco.
-Francesca.
-Zwykle nie pytam się dziewczyn o to tak szybko, ale. Nie chciała byś się ze mną umówić?
-Przykro mi nie chodzę na randki - nagle posmutniał.- Żartowałam! Chętnie się z tobą umówię.
-Jutro o 16, tutaj?
-Jak dla mnie ok. A teraz przepraszam, ale muszę wracać do pracy. Papa.
-Do jutra - powiedział po czym wyszedł.
Trochę go okłamałam bo nie zamierzam już pracować. Nie w takim stanie. Zadzwoniłam po Violette i Cami. Obie przyszły po 5 minutach. Usiadły obok mnie.
-Fran co się stało? - zapytała mnie Cami.
-Poznałam fajnego chłopaka i jesteśmy umówieni na jutro.
-Ooo Francesca się zakochałam - śmiała się ze mnie Violetta.
-Wcale że nie... - zastanowiłam się - Ok może trochę. Ale powinnyście go zobaczyć. Miał śliczny uśmiech, piękne, błyszczące oczy, puszyste włosy...

Violetta
Francesca ciągle opowiadała o tym... Jak on się nazywał. Jak ja mogłam zapomnieć jego imienia przecież tylko o nim rozmawiamy już prawie godzinę. O, przypomniałam sobie ma na imię Marco. Z tego co opowiadała - a raczej nadal opowiada - mi Fran wydaje się być całkiem fajny. Widział go może z 7 minut a już może opowiadać o nim przez cały dzień. Kiedy przyszli Naty i Maxi mówiła o nim trochę mnie, a kiedy przyszli Andres i Leon wtedy już całkowicie przestała. Na całe szczęście. Zaczęliśmy rozmawiać o przesłuchaniach. Opowiedziałam im o moim pomyśle. Byli zachwyceni.
Kiedy już wszystko obmówiliśmy (a przynajmniej myśleliśmy że wszystko) cała 5 się ulotniła. Znowu zostałam tylko ja i Leon.
-Czyli twoja kuzynka ma się do nas wprowadzić? - spytał.
-Tak. Ale tylko na jakiś czas.
-Skoro mam z nią mieszkać to może i coś o niej opowiesz...
-Jeśli chcesz. No, a więc... Lubi się ostro bawić, ale nie znowu aż tak żeby przychodzić pijanym do domu przecież ma dopiero 16 lat, jest szalona, a czasami chamska, ale to naprawdę fajna dziewczyna.
-Nie najgorzej się zapowiada. Jest już 16:45. Lepiej już chodźmy.
Pojechałam z Leonem do jego domu żeby zabrał swoje rzeczy. Później pojechaliśmy do mnie żebym mogła się spakować i zabrać Megan.

Megan
Wsiadłam do samochodu. Leon i Viola usiedli z przodu i o czymś rozmawiali , a ja poszłam do tyłu, ubrałam słuchawki i zaczęłam rozmyślać. Przyznaję. Na początku byłam przeciwna mieszkanu z nimi. Natomiast teraz  jestem z tego zadowolona. Teraz widzę tego plusy. Ten chłopak mojej kuzynki - Leon jest bardzo przystojny, miły i mądry. Razem będzie nam się dobrze mieszkało.
Dojechaliśmy na miejsce. Dwupiętrowy dom z ogrodem i garażem. W ogrodzie jest postawiona huśtawka. Dziecka się spodziewają? No, ale mniejsza z tym. Zaczęli oprowadzać mnie po domu. Gdy się do niego wchodziło widać było korytarz prowadzący do czterech pomieszczeń. W pierwszym był kuchnia, w drugim salon, w trzecim jadalnia, a w czwartym pokój muzyczny. Po schodach poszliśmy na drugie piętro. Był na nim mój pokój, pokój Leona i Violi, pokój gościnny i łazienka. No muszę przyznać. Ładnie się urządzili.
Poszłam z Violettą na dół. Miałyśmy zrobić coś do jedzenia. Otworzyłam lodówkę, a tam... Nic! Nawet mleka nie było. Jak można wprowadzając się do nowego mieszkania zapomnieć o jedzeniu? Moja kuzynka postanowiła iść na zakupy. Chciałam iść z nią, ale przypomniały jej się nasze ostatnie zakupy razem. Napakowałam tyle do koszyka, że już się wysypywało, a suma zapłaty spokojnie przekraczała 300. To było trzy lata temu, a ona nadal mi to wypomina. No, ale skoro musiałam już tu siedzieć to ok. Postanowiłam coś poczytać. Wow! To brzmi jeszcze dziwniej niż się tego spodziewałam. Wzięłam pierwszą-lepszą książkę i poszłam z nią do salonu. Przeczytałam może 5 stron gdy nagle przyszedł Leon... bez koszulki. Ma boską klatę.
-Przepraszam. Myślałem, że nikogo nie ma - próbował się tłumaczyć.
-Spokojnie nic się nie stało - w tym momencie ubrał bluzkę.
-Już jestem! - krzyczała Viola - Cami napisała do mnie że ulotki są już zrobione, a Maxi napisał, że znaleźli już miejsce na przesłuchania.
-Jakie przesłuchania? - spytałam.
 -Przesłuchania do Studio.
-Mogę wziąść w nich udział?
-Jasne. Nie wiedziałam, że śpiewasz.
-Bo średnio to lubię.
-To po co chcesz chodzić do tej szkoły.
-Bo tam nie ma matmy, biologii, historii, chemii i innych przedmiotów których nie rozumiem.
_______________________________________________________________________________

5 komentarzy = kolejny rozdział

Jeśli chcecie się dowiedzieć jak wygląda mieszkanie Violi i Leona piszcie w komentarzu :)
Papa :*

Luz, Cámara...¡Ups! - Czyli wpadki na planie serialu

Takie tam na poprawę chumoru :)








niedziela, 5 maja 2013

Czy jest sens?

Witajcie kochani. Pewnie zastanawiacie się o co mi chodzi. Otóż...
Gdy patrze na niektóre blogi o Violetcie widzę, że pod każdym wpisem jest mniej-więcej 20 komentarzy. Jest tak nawet wtedy gdy w poście napisane jest tylko np. " Jutro poniedziałek czyli będzie Violetta". To mnie bardzo boli. Bo niby dlaczego tak się dzieje? Piszemy o tym samym, nasze posty prawie niczym się nie różnią, ale i tak prace innych osób są doceniane. Wiem. Może wam się to wydawać głupotom, ale ja na prawdę tak myślę. Myślę, że moja praca i mój blog nie są doceniane. Nie chodzi mi o to, żeby ten blog był jakiś najpopularniejszy bo tak się nigdy nie stanie. Ale co by wam zaszkodziło czytając coś na nim napisać jakiś komentarz. Dla was to tylko kilka słów, a dla mnie coś bardzo ważnego i miłego. Dobrze wiedzieć czy ktoś to faktycznie czyta.
Dlatego zadaje sobie pytanie: Czy jest sens prowadzenia dalej tego bloga?????????????????????

sobota, 4 maja 2013

Rozdział VIII / Uratowana

Dużo osób martwiło się, że Leonetty już nie będzie w moim opowiadaniu. Ale ich obawy nie były potrzebne bo oczywiście Viola i Leon będą mieli dobre, ale też złe momenty. Jednak nie bez powodu blog nosi tytuł: Leonetta na zawsze. No, a teraz chyba fani tej pary powinni być zadowoleni z tego rozdziału. Życzę miłego czytania.
_______________________________________________________________________________

Leon
Zapukałem do drzwi domu Violetty. Otworzyła mi Olga.
-Dzień dobry. Mogę wejść?
-Ależ oczywiście. Violetta jest w swoim pokoju.
Gdy szedłem usłyszałem krzyk Violetty dlatego przyśpieszyłem. Otworzyłem drzwi do jej pokoju. I co widzę? Przestraszoną Violettę siedzącą na łóżku, a nad  nią stoi Thomas... A w ręce trzyma nóż! Szybko do niego podbiegłem i przewróciłem go na podłogę tak, że wypadła mu jego "broń".
-Violetta dzwoń po policje - powiedziałem przytrzymują go na ziemi.
Policjanci przyjechali dość szybko bo jakieś 5 minut po zadzwonieniu. Zabrali go do więzienia.
-Dziękuje, że mnie uratowałeś - powiedziała Viola przytulając mnie, ale potem szybko się opamiętała - Ale nadal jestem na ciebie zła.
-Violetta. Ja nie mam zamiaru się tak bawić. Myślę, że oboje powinniśmy coś sobie wyjaśnić.
-Nie mam ochoty słuchać twoich wyjaśnień.
-Tak nigdy nie dojdziemy do porozumienia. Ty pierwsza. Dlaczego ze mną zerwałaś?
-Thomas mi kazał. Powiedział, że jeśli tego nie zrobię to zabije mnie, a potem ciebie. Kiedy zdałam sobie sprawę, że możesz mnie obronić zerwałam z nim. No i przez to zerwanie stało się to. A ty. Czy naprawdę nic dla ciebie nie znaczę?
-Violetta to nie tak...
-To jak? - przerwała mi płacząc.
-Przyznaję. Na początku to miała być tylko zemsta na Thomasie. Ale szybko o tym zapomniałem. Zakochałem się w tobie po uszy. A kiedy mówiłem Andresowi, że jesteś taka jak każda to wtedy sam w to wierzyłem, ale teraz widzę, że gdybyś umarła umarłoby też moje serce.
-Czyli ty na prawdę mnie kochasz?
-Oczywiście.

*Poniedziałek*

Violetta
Właśnie szłam z Leonem na lekcje Angie. Usiedliśmy na krzesłach, a lekcja się zaczęła. Zdziwiłam się bo do klasy weszli wszyscy nauczyciele jacy uczyli w Studio. Antonio zaczął mówić.
-Dzieci mam dla was smutne wieści. Studio 21 zostaje zamknięte już na zawsze.
-Dlaczego? - spytał Maxi.

piątek, 3 maja 2013

Zdjęcia: Cała obsada










                            Wszystkie dziewczyny mają na tym zdjęciu świetną minę :D









Ciekawe czy choć jedna osoba umie jeździć na deskorolce

                                     Hahaha Facundo (Maxi) - miszcz drugiego planu


                                            Moja nowa tapeta ;)



                                              Oooo Sweet








Kogo zdjęcia mają być następne?

czwartek, 2 maja 2013

Rozdział VII / Jak mogłeś mi to zrobić?!

Oglądaliście dziś Violettę? Jeśli nie to przypominam, że można jeszcze zobaczyć powtórkę o dwudziestej. Naprawdę polecam ten odcinek, a szczególnie osobą które kibicują Leonettcie. Po prostu nie mogę się pozbyć uśmiechu z twarzy. No i dlatego, że dziś był taki fajny odcinek dodam dziś rozdziały.
_______________________________________________________________________________

Cami
- ... no i teraz nie wiem jaką piosenkę wybrać na zajęcia z Angie. Maxi! Słuchasz mnie w ogóle?
-Co? No tak. Oczywiście, że cie słucham.
-Serio? Bo mi się wydaje, że zamiast tego ciągle patrzysz się na Naty.
-Nie na Naty tylko na jej jedzenie. Nie mogę uwierzyć ile ta dziewczyna potrafi zjeść.
-Nie kłam.
-Ja nie kłamie!
-Maxi. Ona ma tylko sałatkę z pomidorami i ogórkiem - na chwilę przerwałam -  Myślisz, że nie widzę jak się na nią patrzysz?
-Oj Cami. Ale jak się patrze? Chyba normalnie.
-Może i masz rację. Pewnie jestem przewrażliwiona. A i Maxi, zrywam z tobą.
-Co? Ale dlaczego? Nie minęły nawet 24 godziny!
-Maxi widzę, że bardziej podoba ci się Naty. Ja tylko daję ci zielone światło. A poza tym to o wiele bardziej wolę żebyś był moim przyjacielem niż chłopakiem.
-Jesteś pewna Cami?
-Tak. A teraz idź.
-Ok już idę. Jak wyglądam?
-Świetnie.
Poszedł sobie, a zamiast niego przyszła Francesca.
-Hej Cami! A gdzie jest Maxi?
-Poszedł do Naty.
-I mówisz to z takim spokojem? - nie mogła uwierzyć.
-Zerwałam z nim przed chwilą.
-Ale dlaczego?
-Widać, że o wiele bardziej podoba mu się Naty, a poza tym lepiej jest jak jesteśmy przyjaciółmi.
-No chyba, że tak. Jak myślisz. Uda mu się z Naty?
-Nie mam pojęcia, ale trzymam za nich kciuki.

Violetta
Ciągle myślę o tym co zrobiłam Leonowi. Już nie mam pojęcia co robić. Kocham go i chcę z nim być, ale nie mogę dopuścić do jego śmierci. Ale jak teraz nad tym myślę to widzę, że to jakiś kretynizm. Leon zawsze mnie bronił więc zrobi to i tym razem. Byłam strasznie głupia, że dałam się zastraszyć Thomasowi. Lepiej szybko z nim zerwę. Wzięłam telefon i zaczęłam pisać.
"Zrywam z tobą Thomas. Moja miłość do Leona jest silniejsza niż jakikolwiek strach."
Czy byłam z siebie zadowolona? I to jeszcze jak! Już się go nie boję. Dopóki Leon jest przymnie niczego się nie boję. Teraz muszę iść do niego i go przeprosić.

*W domu Leona*

Pukałam już chyba z 5 razy, ale nikt mi nie otwierał. Zaraz, zaraz. Przecież on dał mi klucze do swojego domu. Wyjęłam je z torebki, wsadziłam klucze do zamku i otworzyłam. Postanowiłam zrobić Leonowi niespodziankę więc cicho poszłam do jego pokoju. Przyszedł do niego Andres. Już chciałam wejść, ale w ich rozmowie usłyszałam swoje imię dlatego zaczęłam podsłuchiwać ich.
-Nie myślałem, że przejdzie ci tak szybko po Violetcie - powiedział Andres.
-A czego się spodziewałeś? Dziewczyna jak każda - ok to mnie zabolało - A poza tym dobrze wiesz, że byłem z nią tylko po to żeby zemścić się na Thomasie - a to mnie zabiło. Przykro mi, ale muszę im przerwać.

Leon
-Co?! Wykorzystałeś mnie, żeby zemścić się na Thomasie? A ja głupia cię kochałam i myślałam, że z wzajemnością, a ty mnie tak podle potraktowałeś - mówiła w płaczu Violetta.