1. Jakie cechy powinien mieć twój wymarzony chłopak?
A) Romantyczny, spontaniczny i wyluzowany.
B) Nieśmiały, uroczy i dążący do celu.
C) Zadziorny, przystojny i zabawny.
D) Uczuciowy, zwariowany i nieco nieogarnięty.
E) Trochę dziwny, miły i pomocny.
2. Gdzie i jak wyglądała by twoja wymarzona randka?
A) W barze karaoke. Śpiewalibyśmy razem romantyczne piosenki.
B) W parku. Urządzilibyśmy piknik.
C) W wesołym miasteczku. Byłoby mnóstwo zabawy.
D) Na plaży. Oglądalibyśmy piękny zachód słońca.
E) W kinie. Na jakimś fajnym filmie.
3. Gdyby twoje życie miałoby być jakimś romantycznym filmem to jakim?
A) "Roztańczona historia Kopciuszka"
B) "Szkoła uczuć"
C) "P.S. Kocham Cie"
D) "Oświadczyny po irlandzku"
E) "Wymarzony luzer"
4. Jakie jest twoje nastawienie do miłości?
A) Szybko się zakochuję ale równie szybko mi przechodzi.
B) Gdy się zakocham nie odpuszczam tak łatwo.
C) Często nie widzę kiedy się zakochuję ale jak to się stanie robię się lepszy.
D) Chciałabym się zakochać, ale boję się odrzucenia.
E) Nie jestem najlepsza w rozmowach dlatego wolę żeby to on zrobił ten pierwszy krok.
Najwięcej odpowiedzi
a - Pasujesz do Maxiego
b - Pasujesz do Thomasa
c - Pasujesz do Leona
d - Pasujesz do Andresa
e - Pasujesz do Braco
sobota, 25 maja 2013
Violetta, Leon, Ludmiła, Thomas, Francesca: Krótkie metryczki, 6 ciekawostek i 8 zdjęć!
Violetta
Tu jest ze swoją mamą.
Imię: Martina
Nazwisko: Stoessel
Wiek:16 lat
Data urodzenia: 21.03.1997 r.
Wzrost: 1,65
1. Jej ulubionym kolorem jest fioletowy.
2. Lubi nosić rockowe ubrania.
3. Jej idolami są Justin Bieber i Miley Cyrus.
4. Jej piosenki nie są napisane przez nią.
5. Ma brata - Francisco.
6. Zawsze używa różowej szminki. Nie rozstaje się z nią.
Leon
Imię: Jorge
Nazwisko: Blanco
Wiek: 22 lata
Data urodzenia: 19.12.1991 r.
Wzrost: 1,82
1. Uwielbia podróżować.
2. Jego ulubionym kolorem jest zielony.
3. W marcu tego roku zachorował na świnkę.
4. Ma dziewczynę. Nazywa się Stephie Camarena.
5. Brał udział w zawodach Disney'a. Był w drużynie Bridgit Mendler (żółci).
6. Pies to jego ulubione zwierze.
Thomas
Imię: Pablo
Nazwisko: Espinosa
Wiek: 21 lat
Data urodzenia: 10.03.1992 r.
Wzrost: 1,76
1. Zadebiutował w " Fisica o quimica".
2. Mieszka w Hiszpanii.
3. Kiedyś chodził z Mercedes Lambre (Ludmiła)
4. Na KCA Argentina dostał nagrodę w kategorii: Ulubiony aktor
5. W serialu rywalizuje z Leonem, ale w prawdziwym życiu przyjaźni się z Jorge.
6. Zagrał w m.in w: "El secreto de Puente Viejo" (2011)
Ludmiła
Imię: Mercedes
Nazwisko: Lambre
Wiek: 21 lat
Data urodzenia: 05.10.1992 r.
Wzrost: 1,73
1. Wiele osób mówi na nią "Mechii".
2. Krąży plotka że spotyka się z Facundo Gambande (Maxi).
3. Mechii pali papierosy.
4. Kiedyś miała brązowe włosy.
5. Choć w serialu kłóci się z Martiną w realu są przyjaciółkami.
6. Jest modelką.
Francesca
Imię: Lodvica
Nazwisko: Comello
Wiek: 23 lata
Data urodzenia: 13.04.1990 r.
Wzrost: 1,70
1. Tak samo jak Mercedes pracuje jako modelka.
2. Grała w wielu filmach i serialach, ale jak dotąd nie były to duże role.
3. Urodziła się we Włoszech.
4. Studiowała aktorstwo, śpiew, taniec oraz grę na gitarze.
5. W wolnym czasie lubi słuchać muzyki, pisać piosenki i oglądać filmy.
6. Nie lubi mieć na sobie dużo makijażu.
Imię: Martina
Nazwisko: Stoessel
Wiek:16 lat
Data urodzenia: 21.03.1997 r.
Wzrost: 1,65
1. Jej ulubionym kolorem jest fioletowy.
2. Lubi nosić rockowe ubrania.
3. Jej idolami są Justin Bieber i Miley Cyrus.
4. Jej piosenki nie są napisane przez nią.
5. Ma brata - Francisco.
6. Zawsze używa różowej szminki. Nie rozstaje się z nią.
Leon

Imię: Jorge
Nazwisko: Blanco
Wiek: 22 lata
Data urodzenia: 19.12.1991 r.
Wzrost: 1,82
1. Uwielbia podróżować.
2. Jego ulubionym kolorem jest zielony.
3. W marcu tego roku zachorował na świnkę.
4. Ma dziewczynę. Nazywa się Stephie Camarena.
5. Brał udział w zawodach Disney'a. Był w drużynie Bridgit Mendler (żółci).
6. Pies to jego ulubione zwierze.
Thomas
Imię: Pablo
Nazwisko: Espinosa
Wiek: 21 lat
Data urodzenia: 10.03.1992 r.
Wzrost: 1,76
1. Zadebiutował w " Fisica o quimica".
2. Mieszka w Hiszpanii.
3. Kiedyś chodził z Mercedes Lambre (Ludmiła)
4. Na KCA Argentina dostał nagrodę w kategorii: Ulubiony aktor
5. W serialu rywalizuje z Leonem, ale w prawdziwym życiu przyjaźni się z Jorge.
6. Zagrał w m.in w: "El secreto de Puente Viejo" (2011)
Ludmiła
Imię: Mercedes
Nazwisko: Lambre
Wiek: 21 lat
Data urodzenia: 05.10.1992 r.
Wzrost: 1,73
1. Wiele osób mówi na nią "Mechii".
2. Krąży plotka że spotyka się z Facundo Gambande (Maxi).
3. Mechii pali papierosy.
4. Kiedyś miała brązowe włosy.
5. Choć w serialu kłóci się z Martiną w realu są przyjaciółkami.
6. Jest modelką.
Francesca
Imię: Lodvica
Nazwisko: Comello
Wiek: 23 lata
Data urodzenia: 13.04.1990 r.
Wzrost: 1,70
1. Tak samo jak Mercedes pracuje jako modelka.
2. Grała w wielu filmach i serialach, ale jak dotąd nie były to duże role.
3. Urodziła się we Włoszech.
4. Studiowała aktorstwo, śpiew, taniec oraz grę na gitarze.
5. W wolnym czasie lubi słuchać muzyki, pisać piosenki i oglądać filmy.
6. Nie lubi mieć na sobie dużo makijażu.
środa, 22 maja 2013
Wiersze o Violetcie napisane przeze mnie
Przepraszam was za to, że wczoraj nic nie pisałam. Miałam dużo na głowie. Byłam w szkole gdzie pisałam test kompetencji (obecnie chodzę do III klasy podstawówki) potem poszłam na miasto, lekcje i oglądanie telewizji. A więc widzicie: nie było kiedy.
_______________________________________________________________________________
O Violettę dwóch chłopaków się bije
Lecz ona uczucia swe kryje
Ma do wyboru Leona i Thomasa
Za jej ojcem biega prasa
Mama jej w wypadku zginęła
Viola od jej rodziny się odcięła
German ciągle w klatce ją trzyma
Nie może zrozumieć, że to nastoletnia dziewczyna
Ludmiła wraz z Naty ją krytykuje
Ciągle myśli jak życie jej popsuje
Angie pewien sekret ukrywa
Że Violetta to jej rodzina
Violetta to nowy serial na Disney'u
Za Leonem szaleje wielu
Thomasa od razu pokochali
Z Andresa się trochę śmiali
Maxi wciąż dziewczyny poszukuje
Ludmiła w życiu oszukuje
Cami z modą eksperymentuje
Francesca się muzyką ekscytuje
Violetta Castillo to fajna dziewczyna
Gdy wraca do Buenos Aires
Naukę w Studio 21 zaczyna
Tam poznaje wspaniałych przyjaciół
I dwóch zakochanych w niej chłopaków
Jej ciocia Angie guwernantkę udaje
Powoli się z Violettą zapoznaje
Ma tatę Germana i Macochę - Jade
Gosposię Olgę i Ramallo też
_______________________________________________________________________________
Jak wrażenia?
_______________________________________________________________________________
O Violettę dwóch chłopaków się bije
Lecz ona uczucia swe kryje
Ma do wyboru Leona i Thomasa
Za jej ojcem biega prasa
Mama jej w wypadku zginęła
Viola od jej rodziny się odcięła
German ciągle w klatce ją trzyma
Nie może zrozumieć, że to nastoletnia dziewczyna
Ludmiła wraz z Naty ją krytykuje
Ciągle myśli jak życie jej popsuje
Angie pewien sekret ukrywa
Że Violetta to jej rodzina
Violetta to nowy serial na Disney'u
Za Leonem szaleje wielu
Thomasa od razu pokochali
Z Andresa się trochę śmiali
Maxi wciąż dziewczyny poszukuje
Ludmiła w życiu oszukuje
Cami z modą eksperymentuje
Francesca się muzyką ekscytuje
Violetta Castillo to fajna dziewczyna
Gdy wraca do Buenos Aires
Naukę w Studio 21 zaczyna
Tam poznaje wspaniałych przyjaciół
I dwóch zakochanych w niej chłopaków
Jej ciocia Angie guwernantkę udaje
Powoli się z Violettą zapoznaje
Ma tatę Germana i Macochę - Jade
Gosposię Olgę i Ramallo też
_______________________________________________________________________________
Jak wrażenia?
poniedziałek, 20 maja 2013
Rozdział XI / Dostałam się?
Francesca
Było już po naszym "spotkaniu biznesowym". Ustaliliśmy kto będzie uczył się w Studio, a kto będzie musiał znaleźć inną szkołę. Gdy rozmawialiśmy o tym czy przyjąć jakiegoś Diego, Leon i Violetta byli przeciw temu. To znaczy Viola była po części za, a po części przeciw natomiast pan Vardas nie dał się ugiąć. Ciekawe co im takiego zrobił, a w szczególności Leośkowi. No, ale mniejsza z tym. Maxi obiecał, że zrobi listę wyników. On z nas wszystkich zna się najlepiej na komputerach, drukarkach itp. rzeczach, a przecież nie będziemy mówić im tego w pros. A już na pewno nie tym którzy się nie dostali. Zdecydowanie mamy za dobre serca. Nie dalibyśmy rady.
Szłam właśnie przez park. Noc była taka piękna. Gwiazdy migotały, a księżyc jasno świecił. Dla tak wspaniałego widoku warto żyć. Usiadłam na jednej z pustych ławek i zaczęłam podziwiać widok otaczający mnie dookoła. Nagle ktoś zasłonił mi oczy swoimi rękami. Jeszcze trzy godziny temu uznałabym to za romantyczny gest, ale teraz jest wieczór. Kto normalny robiłby coś takiego o tej porze? Chciałam zacząć krzyczeć, ale byłam tak przestraszona, że odjęło mi mowę! Gdy usłyszałam słowa dobiegające z jego ust " Zgadnij kto to" zdałam sobie sprawę, że nieznajomy wcale nie jest nieznajomym. Wszędzie rozpoznałabym ten głos. To był Marco.
-Nigdy więcej mi tak nie rób! - powiedziałam.
-Przestraszyłam cie? Jeśli tak to przepraszam.
-Nic się nie stało, ale następnym razem po prostu podejdź jak normalny człowiek, a nie baw się w napady. A tak w ogóle to co tutaj robisz? Śledziłeś mnie?
-Nigdy w życiu! Jestem tutaj bo dopiero teraz ogarnąłem, że zostawiłem bluzę w Resto.
-A propozycja o odprowadzeniu do domu nadal aktualna? Bo jeśli tak to chętnie skorzystam.
-Nadal. Ale najpierw pójdziemy po moją bluzę. Jak myślisz. Będzie otwarte?
-Już nie będzie, ale jestem w 50% jego właścicielką więc mogę ci otworzyć.
-A więc chodźmy!
*Następnego dnia*
Megan
Właśnie szłam zobaczyć wyniki przesłuchań. Musiałam tam iść bo moja ukochana kuzynka nie chciała mi ich zdradzić. Powiedziała tylko "Ruch to zdrowie dlatego idź zobaczyć sama". Emocję mną targały: ciekawość, strach, złość... Właśnie doszłam do kina - to tam były wyniki. Cami akurat stała i pilnowała czy nie idzie jakiś nauczyciel lub ktoś kto mógłby zdradzić nasze zamiary. Była strasznie zmęczona. Gdy szłam zobaczyć jak mi poszło zobaczyłam Larę. Poznałam ją wczoraj podczas przesłuchań. To na prawdę fajna dziewczyna, wielka optymistka i na dodatek jest kuzynką Leona.
-Hej! Ty też przyszłaś zobaczyć magiczną kartkę? - spytała.
-Jeśli chodzi ci o to tam - wskazałam na wyniki - to tak.
-Powiedz szczerze. Boisz się?
-Trochę, a ty?
-Też. To może na trzy patrzymy. Ok?
-Niech ci będzie. - powiedziałam niechętnie.
-Raz... Dwa... Trzy...
-I jak ci poszło? - spytałyśmy dokładnie w tym samym momencie.
-Dostałam się!!!!!!! - i znów powiedziałyśmy równo ze sobą.
Żeby to uczcić poszłyśmy na cole i pizzę.
*Półtorej godziny później*
Violetta
Właśnie wracałam z mojej "służby". Na całe szczęście miałam ją o 13 inaczej by mnie tam nie było. I tak ledwo się tam trzymałam. Fran zadzwoniła do mnie o północy, żeby opowiedzieć mi jak bardzo Marco jest fajny i jak wczoraj z nim spędziła czas. Ale i tak miałam szczęście w porównaniu do Cami. Miała o godzinę wcześniej niż jak pilnować tablicy, a Francesca zadzwoniła do niej o pierwszej w nocy. To się nazywa mieć pecha.
Weszłam do domu. Strasznie chciało mi się pić. W sumie to nic dziwnego. 30 stopni na polu, a ja głupia nawet wody nie wzięłam. Poszłam do kuchni. To co tam zobaczyłam było jakimś koszmarem...
_______________________________________________________________________________
Kartka z wynikami ( + znaczy przyjęty/a -- znaczy nieprzyjęty/a) :
Czytasz = Komentujesz
Komentujesz = Uśmiech na mojej twarzy
Uśmiech na mojej twarzy = Szybciej dodany rozdział
Było już po naszym "spotkaniu biznesowym". Ustaliliśmy kto będzie uczył się w Studio, a kto będzie musiał znaleźć inną szkołę. Gdy rozmawialiśmy o tym czy przyjąć jakiegoś Diego, Leon i Violetta byli przeciw temu. To znaczy Viola była po części za, a po części przeciw natomiast pan Vardas nie dał się ugiąć. Ciekawe co im takiego zrobił, a w szczególności Leośkowi. No, ale mniejsza z tym. Maxi obiecał, że zrobi listę wyników. On z nas wszystkich zna się najlepiej na komputerach, drukarkach itp. rzeczach, a przecież nie będziemy mówić im tego w pros. A już na pewno nie tym którzy się nie dostali. Zdecydowanie mamy za dobre serca. Nie dalibyśmy rady.
Szłam właśnie przez park. Noc była taka piękna. Gwiazdy migotały, a księżyc jasno świecił. Dla tak wspaniałego widoku warto żyć. Usiadłam na jednej z pustych ławek i zaczęłam podziwiać widok otaczający mnie dookoła. Nagle ktoś zasłonił mi oczy swoimi rękami. Jeszcze trzy godziny temu uznałabym to za romantyczny gest, ale teraz jest wieczór. Kto normalny robiłby coś takiego o tej porze? Chciałam zacząć krzyczeć, ale byłam tak przestraszona, że odjęło mi mowę! Gdy usłyszałam słowa dobiegające z jego ust " Zgadnij kto to" zdałam sobie sprawę, że nieznajomy wcale nie jest nieznajomym. Wszędzie rozpoznałabym ten głos. To był Marco.
-Nigdy więcej mi tak nie rób! - powiedziałam.
-Przestraszyłam cie? Jeśli tak to przepraszam.
-Nic się nie stało, ale następnym razem po prostu podejdź jak normalny człowiek, a nie baw się w napady. A tak w ogóle to co tutaj robisz? Śledziłeś mnie?
-Nigdy w życiu! Jestem tutaj bo dopiero teraz ogarnąłem, że zostawiłem bluzę w Resto.
-A propozycja o odprowadzeniu do domu nadal aktualna? Bo jeśli tak to chętnie skorzystam.
-Nadal. Ale najpierw pójdziemy po moją bluzę. Jak myślisz. Będzie otwarte?
-Już nie będzie, ale jestem w 50% jego właścicielką więc mogę ci otworzyć.
-A więc chodźmy!
*Następnego dnia*
Megan
Właśnie szłam zobaczyć wyniki przesłuchań. Musiałam tam iść bo moja ukochana kuzynka nie chciała mi ich zdradzić. Powiedziała tylko "Ruch to zdrowie dlatego idź zobaczyć sama". Emocję mną targały: ciekawość, strach, złość... Właśnie doszłam do kina - to tam były wyniki. Cami akurat stała i pilnowała czy nie idzie jakiś nauczyciel lub ktoś kto mógłby zdradzić nasze zamiary. Była strasznie zmęczona. Gdy szłam zobaczyć jak mi poszło zobaczyłam Larę. Poznałam ją wczoraj podczas przesłuchań. To na prawdę fajna dziewczyna, wielka optymistka i na dodatek jest kuzynką Leona.
-Hej! Ty też przyszłaś zobaczyć magiczną kartkę? - spytała.
-Jeśli chodzi ci o to tam - wskazałam na wyniki - to tak.
-Powiedz szczerze. Boisz się?
-Trochę, a ty?
-Też. To może na trzy patrzymy. Ok?
-Niech ci będzie. - powiedziałam niechętnie.
-Raz... Dwa... Trzy...
-I jak ci poszło? - spytałyśmy dokładnie w tym samym momencie.
-Dostałam się!!!!!!! - i znów powiedziałyśmy równo ze sobą.
Żeby to uczcić poszłyśmy na cole i pizzę.
*Półtorej godziny później*
Violetta
Właśnie wracałam z mojej "służby". Na całe szczęście miałam ją o 13 inaczej by mnie tam nie było. I tak ledwo się tam trzymałam. Fran zadzwoniła do mnie o północy, żeby opowiedzieć mi jak bardzo Marco jest fajny i jak wczoraj z nim spędziła czas. Ale i tak miałam szczęście w porównaniu do Cami. Miała o godzinę wcześniej niż jak pilnować tablicy, a Francesca zadzwoniła do niej o pierwszej w nocy. To się nazywa mieć pecha.
Weszłam do domu. Strasznie chciało mi się pić. W sumie to nic dziwnego. 30 stopni na polu, a ja głupia nawet wody nie wzięłam. Poszłam do kuchni. To co tam zobaczyłam było jakimś koszmarem...
_______________________________________________________________________________
Kartka z wynikami ( + znaczy przyjęty/a -- znaczy nieprzyjęty/a) :
Czytasz = Komentujesz
Komentujesz = Uśmiech na mojej twarzy
Uśmiech na mojej twarzy = Szybciej dodany rozdział
Baj baj
sobota, 18 maja 2013
Rozdział X / Przesłuchania
Hej! Zanim zaczniecie czytać chciałabym wam coś powiedzieć. Na blogu pojawiła się ankieta - Jaki zespół ma pojawić się w moim opowiadaniu. Co prawda mam w planach napisać o nim dopiero w 20 którymś rozdziale, ale ankieta już jest. Zagłosujcie! Prooooooooooooooooooooszę!!!!
_______________________________________________________________________________
Violetta
Dziś są przesłuchania do Studio. Musiało to być już dziś bo pojutrze chcą zburzyć budynek, a my potrzebujemy jeszcze jednego dnia na ogłoszenie wyników, opowiedzenie planu itp. Ja, Leon i Megan właśnie szliśmy do kina. To właśnie tam odbędą się przesłuchania. Z tego co mi wiadomo jego właścicielką jest ciocia Andresa. Pozwoliła nam wynająć salę na trzy godziny plus przygotowania. Choć zwykle otwiera ona kino o wiele wcześniej dziś zdecydowała się to zrobić dopiero o 15:00. Wszyscy jesteśmy jej bardzo wdzięczni.
Weszliśmy do kina. Reszta już tam na nas czekała. Pomimo, że casting zaczynał się dopiero o dwunastej my byliśmy na miejscu już o 10:30. Myśleliśmy, że przygotowania zajmą nam dużo więcej czasu, ale się myliliśmy. Po piętnastu minutach było już wszystko gotowe natomiast my nie mieliśmy co robić. Zaczęliśmy rozmawiać, wygłupiać się i oczywiście czekać na upragnioną godzinę.
*O 12*
Na przesłuchania przyszło aż 60 osób. Mam nadzieję że chociaż 1/3 z nich się dostanie. Tyle by wystarczyło, żeby Studio zostało. Najpierw były przesłuchania z gry na pianinie. Jak na razie wszystkim idzie świetnie. Francesca była bardzo zaskoczona gdy na scenę wszedł jakiś chłopak. Dopiero kiedy się przedstawił zrozumiałam o co chodzi. To był ten Marco. Fajnie, że przyszedł na przesłuchanie. Trzymam za niego kciuki. Gdyby dostał się do Studio Fran byłaby w niebo wzięta. Na pianinie grać umie zobaczymy jak tańczy i śpiewa. Po nim na scenę wszedł niejaki Diego. Ciągle się na mnie patrzył. Nie pochlebiało mi to. Wręcz przeciwnie. Gdybym była singielką to może bym nawet była zadowolona, ale ja mam chłopaka. A tak pro po niego. Widać było, że też zauważył jak ten chłopak się na mnie gapi. Po jego oczach można było stwierdzić, że ma ochotę krzyknąć "Nie gap się na moją dziewczynę" , a potem go zabić. Na całe szczęście powstrzymał się.
Przesłuchania się skończyły. No tak ja by. Musimy się jeszcze spotkać o 19 w Resto. Teraz zaznaczaliśmy tylko czy nam się podobało czy nie. Wyniki nie są jeszcze ustalone. Jednak muszę przyznać. Po tym co zobaczyłam jestem pewna, że uratujemy Studio21.
Francesca
Jestem w Resto Bendzie. Czekam na Marco przy czym strasznie się denerwuję. Jeszcze nigdy tak się nie czułam. Z jednej strony czuję jak motylki latają mi w brzuchu, a z drugiej strony... przez te motylki chce mi się wymiotować. Za bardzo się przejmuję tą randką. Tylko, że już raczej nie ma odwrotu. Marco właśnie wchodzi.
-Hej! To dla ciebie - powiedział wręczając mi kwiaty.
-Dziękuję są piękne.
Na początku randki trochę się stresowałam, ale później było jakoś luźniej. To niesamowite ile my mamy wspólnego. I na dodatek ani razu nie wspomniał o przesłuchani co było dla mnie wielkim plusem bo już myślałam, że mnie wykorzystuje żeby się do niego dostać dzięki mnie. Ale kto by rozmawiał o takich sprawach kiedy ma się tysiąc innych tematów. Randka - przynajmniej moim zdaniem - wypadła wspaniale.
-Może cie odprowadzić - zaproponował.
-Przykro mi, ale ja tu muszę jeszcze zostać. Umówiłam się z przyjaciółmi bo musimy o czymś porozmawiać. Ale kiedy indziej chętnie skorzystam.
-Nie ma sprawy. Zadzwonię. Papa.
-Do zobaczenia!
_______________________________________________________________________________
_______________________________________________________________________________
Violetta
Dziś są przesłuchania do Studio. Musiało to być już dziś bo pojutrze chcą zburzyć budynek, a my potrzebujemy jeszcze jednego dnia na ogłoszenie wyników, opowiedzenie planu itp. Ja, Leon i Megan właśnie szliśmy do kina. To właśnie tam odbędą się przesłuchania. Z tego co mi wiadomo jego właścicielką jest ciocia Andresa. Pozwoliła nam wynająć salę na trzy godziny plus przygotowania. Choć zwykle otwiera ona kino o wiele wcześniej dziś zdecydowała się to zrobić dopiero o 15:00. Wszyscy jesteśmy jej bardzo wdzięczni.
Weszliśmy do kina. Reszta już tam na nas czekała. Pomimo, że casting zaczynał się dopiero o dwunastej my byliśmy na miejscu już o 10:30. Myśleliśmy, że przygotowania zajmą nam dużo więcej czasu, ale się myliliśmy. Po piętnastu minutach było już wszystko gotowe natomiast my nie mieliśmy co robić. Zaczęliśmy rozmawiać, wygłupiać się i oczywiście czekać na upragnioną godzinę.
*O 12*
Na przesłuchania przyszło aż 60 osób. Mam nadzieję że chociaż 1/3 z nich się dostanie. Tyle by wystarczyło, żeby Studio zostało. Najpierw były przesłuchania z gry na pianinie. Jak na razie wszystkim idzie świetnie. Francesca była bardzo zaskoczona gdy na scenę wszedł jakiś chłopak. Dopiero kiedy się przedstawił zrozumiałam o co chodzi. To był ten Marco. Fajnie, że przyszedł na przesłuchanie. Trzymam za niego kciuki. Gdyby dostał się do Studio Fran byłaby w niebo wzięta. Na pianinie grać umie zobaczymy jak tańczy i śpiewa. Po nim na scenę wszedł niejaki Diego. Ciągle się na mnie patrzył. Nie pochlebiało mi to. Wręcz przeciwnie. Gdybym była singielką to może bym nawet była zadowolona, ale ja mam chłopaka. A tak pro po niego. Widać było, że też zauważył jak ten chłopak się na mnie gapi. Po jego oczach można było stwierdzić, że ma ochotę krzyknąć "Nie gap się na moją dziewczynę" , a potem go zabić. Na całe szczęście powstrzymał się.
Przesłuchania się skończyły. No tak ja by. Musimy się jeszcze spotkać o 19 w Resto. Teraz zaznaczaliśmy tylko czy nam się podobało czy nie. Wyniki nie są jeszcze ustalone. Jednak muszę przyznać. Po tym co zobaczyłam jestem pewna, że uratujemy Studio21.
Francesca
Jestem w Resto Bendzie. Czekam na Marco przy czym strasznie się denerwuję. Jeszcze nigdy tak się nie czułam. Z jednej strony czuję jak motylki latają mi w brzuchu, a z drugiej strony... przez te motylki chce mi się wymiotować. Za bardzo się przejmuję tą randką. Tylko, że już raczej nie ma odwrotu. Marco właśnie wchodzi.
-Hej! To dla ciebie - powiedział wręczając mi kwiaty.
-Dziękuję są piękne.
Na początku randki trochę się stresowałam, ale później było jakoś luźniej. To niesamowite ile my mamy wspólnego. I na dodatek ani razu nie wspomniał o przesłuchani co było dla mnie wielkim plusem bo już myślałam, że mnie wykorzystuje żeby się do niego dostać dzięki mnie. Ale kto by rozmawiał o takich sprawach kiedy ma się tysiąc innych tematów. Randka - przynajmniej moim zdaniem - wypadła wspaniale.
-Może cie odprowadzić - zaproponował.
-Przykro mi, ale ja tu muszę jeszcze zostać. Umówiłam się z przyjaciółmi bo musimy o czymś porozmawiać. Ale kiedy indziej chętnie skorzystam.
-Nie ma sprawy. Zadzwonię. Papa.
-Do zobaczenia!
_______________________________________________________________________________
Przepraszam że taki krótki, ale laptop mi coś nawalił, a chciałam dodać dziś jakiś rozdział. I jeszcze raz przypominam i proszę Zagłosujcie w ankiecie!!!!!!!!!!!!!!
piątek, 17 maja 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































